Nothing lasts forever
12:41Kiedy twój poniedziałek przychodzi szybciej niż powinien, a wyczekiwany piątek trwa niecałe dwie godziny, to ciężko jest się w tym wszystkim połapać. Trzy tygodnie temu dopiero rozpoczynałam ostatnią klasę gimnazjum i dnie mijały mi wolno, czytając na lekcjach książki i nie słuchając komunikatów ze strony nauczycieli, dotyczących kolejnych dziesięciu miesięcy.
A teraz? Mam wrażenie, że wpadłam w tą całą rutynę i nie mogę się od niej uwolnić. Każdy dzień jest niemal identyczny, a noc tak samo mało zaopatrzona w sen jak ja, w codzienną dawkę kofeiny. I często kiedy jestem w drodze do szkoły, czy gdy wracam do domu, to z żalem przeglądam wakacyjną galerię zdjęć, które kojarzą mi się z beztroską czy latem i ogromnie żałuję, że już nigdy się nie powtórzą. Te dwa miesiące były czasem ogromnych zmian, szaleństwa i wielu rozczarowań. Dotyczyły one miejsc, jedzenia w gdańskim maku i (a przede wszystkim) ludzi. Wydarzyło się wiele rzeczy, padło wiele słów i kilka poważnych decyzji, które mają wpływ na moje teraźniejsze życie.
Niżej zostawiam troche wakacyjnych zdjęć, które zawsze dodają mi otuchy i przypominają o cudownych przeżyciach. Pozostaje mi tylko życzyć wam udanego piątku i długo wyczekiwanego weekendu. xoxo







0 komentarze