Od czarnej wdowy zaczynając, poprzez Diabolinę, kończąc na jednej z największych gwiazd kina. Sześć postaci. Sześć różnych historii. Jestem zaszczycona, mogąc przedstawić Wam moją rodzinę.
Kiedy twój poniedziałek przychodzi szybciej niż powinien, a wyczekiwany piątek trwa niecałe dwie godziny, to ciężko jest się w tym wszystkim połapać. Trzy tygodnie temu dopiero rozpoczynałam ostatnią klasę gimnazjum i dnie mijały mi wolno, czytając na lekcjach książki i nie słuchając komunikatów ze strony nauczycieli, dotyczących kolejnych dziesięciu miesięcy.
Zabieram się do napisania tego posta od kilku tygodni i muszę przyznać, że chyba za bardzo przyzwyczaiłam moich czytelników do postów tematycznych, przez co wszystko co napiszę uważam za nie dość dobre by ujrzało światło dzienne. Godzina za godziną, dzień za dniem, a na blogu cisza. Chyba myślicie, że a) jestem mądra (polemizowałabym) albo b) mam nie po kolei w głowie, że za każdym razem mam, swego rodzaju, blogowe rozkminy. Spokojnie, to się zmieni! Uprzedzam, że nie wszystko będzie takie bezdenne, bo ostatnio dość płytko u mnie z głębokim myśleniem. Sens życia (i tym podobne) zeszły na drugi plan, bowiem do wakacji coraz bliżej. A co za tym idzie? Plany, plany i jeszcze raz plany!


