Kiedy twój poniedziałek przychodzi szybciej niż powinien, a wyczekiwany piątek trwa niecałe dwie godziny, to ciężko jest się w tym wszystkim połapać. Trzy tygodnie temu dopiero rozpoczynałam ostatnią klasę gimnazjum i dnie mijały mi wolno, czytając na lekcjach książki i nie słuchając komunikatów ze strony nauczycieli, dotyczących kolejnych dziesięciu miesięcy.
"Nie pokładajcie ufności w książętach ani w człowieku, u którego nie ma wybawienia."
Wszyscy zaczynamy jako nikt ważny. Ostatni jest pierwszym, pierwszy natomiast, jest ostatnim. Nie wyróżniamy się, bo nawet tego nie chcemy. Nie pragniemy inności, bo nie wiemy czym jest. Młody wiek nie stawia przed nami ogromnych wyzwań, a główne rzeczy, które nas dotyczą to na przykład z kim będziemy bawić się dzisiejszego popołudnia na dworze.
Dojrzewamy. Wszyscy, bez wyjątku. I tu zaczynają się schody, bowiem pod terminem "nastolatek" kryje się również "problem". Wszyscy nagle zaczynają mieszać. W domu, w szkole, w gronie znajomych, z którymi spotyka się po południu - wszyscy co jakiś czas ukazują coraz to nowe i nowe części swojej ciemnej strony i uświadamiają każdego z nas, że w każdym jest niemal tyle samo dobra co zła.
fot. Ania OczoÅ›
Zabieram się do napisania tego posta od kilku tygodni i muszę przyznać, że chyba za bardzo przyzwyczaiłam moich czytelników do postów tematycznych, przez co wszystko co napiszę uważam za nie dość dobre by ujrzało światło dzienne. Godzina za godziną, dzień za dniem, a na blogu cisza. Chyba myślicie, że a) jestem mądra (polemizowałabym) albo b) mam nie po kolei w głowie, że za każdym razem mam, swego rodzaju, blogowe rozkminy. Spokojnie, to się zmieni! Uprzedzam, że nie wszystko będzie takie bezdenne, bo ostatnio dość płytko u mnie z głębokim myśleniem. Sens życia (i tym podobne) zeszły na drugi plan, bowiem do wakacji coraz bliżej. A co za tym idzie? Plany, plany i jeszcze raz plany!
Macie tak czasem, że zaczynacie kolejny tydzień wczesnym poniedziałkiem, a nim się obejrzycie, już (jakimś dziwnym trafem) jest czwartek czy piątek? Potem weekend, który mija stosunkowo szybko w porównaniu do pozostałych dni. Piątkowy wieczór, sobota, niedziela... Budzik! 6;00 rano, czas wstać! Kolejny ciężki tydzień przed nami!
To, jak bardzo się zmieniłam dociera do mnie dopiero teraz, kiedy patrzę wstecz - na zdjęcia, ubiór czy sytuacje z przeszłości. Kiedyś z pewnością reagowałam inaczej, czułam się trochę inna i gdyby ktokolwiek powiedział mi kiedyś, żeby nie łączyć takiej bluzki z takimi butami, to prawdopodobnie bym tego nie zrobiła (nawet gdyby była to Inez z przyszłości!).
Ostatnio duzo słyszę o tym, jak się zmieniłam. Sytuacja, w której znajomi nie rozpoznawali mnie z drugiego końca ulicy powtórzyła się nie raz. Niejedni byli pod wrażeniem, jak się zmieniłam. Dlaczego tak jest? Jestem w wieku, który wiąże się z nieodpowiedzialnymi zachowaniami, dążeniem do odnalezienia prawdziwego siebie, znalezienia przyjaciół, a przede wszystkim wiąże się z nieuniknionymi zmianami, dzięki którym będziemy z czasem mogli powiedzieć o samym sobie więcej i więcej.
Coraz dalej brniemy przez kalendarz 2015 roku i powoli zostawiamy za sobą zimne dni. Pierwsze (takie prawdziwe!) wolne popołudnia spędzone w całości na świeżym powietrzu z przyjaciółmi są najlepszym dowodem na nadchodzące majowe wypady i coraz późniejsze zachody słońca. Kilka tygodni temu gdyby ktoś zapytałby mnie o to, czy nie mogę doczekac się wakacji odpowiedziałabym, że szkoła mi nie przeszkadza. Nie skłamałabym, bo uwielbiam moje gimnazjum ale teraz - im blizej jest do wakacji tym bardziej wyczekiwane są długie letnie dni bez nauki i potrzeby ubierania ciepłych swetrów. Gorąca czekolada będzie mogła spokojnie zastąpić mrożoną herbata i nie martwić nas o późniejszą anginę.
Niżej przedstawiam Wam kilka zdjęć zrobionych dziś przy pomocy Poli, mojej rudej Pani fotograf, która okazała się wręcz niesamowita wobec mojej wstydliwej postawy. Chwała Ci za cały trud! Wszystkich zainteresowanych jakąkolwiek współpracą z Polą - zapraszam na jej facebooka (!)
i kontaktu w wiadomości prywatnej.
Niżej przedstawiam Wam kilka zdjęć zrobionych dziś przy pomocy Poli, mojej rudej Pani fotograf, która okazała się wręcz niesamowita wobec mojej wstydliwej postawy. Chwała Ci za cały trud! Wszystkich zainteresowanych jakąkolwiek współpracą z Polą - zapraszam na jej facebooka (!)
i kontaktu w wiadomości prywatnej.
To nie brzmi dobrze, prawda?
Muszę przyznać, że wstęp jest trudny. Początki z reguły po prostu nie są
wystarczająco satysfakcjonujące. Pierwsze posty na blogach są o tyle ważne, że
jeśli chodź trochę nie spodobasz się czytelnikowi, to istnieje realne ryzyko,
że a)więcej tu nie zaglądnie b)od razu uzna to za ogromną pomyłkę i stratę co
najmniej minuty swojego jakże cennego czasu. Więc co napisać? Od razu zacząć
pewnym tematem czy po prostu się przywitać?
"PiÄ™tnastolatka o niebanalnym imieniu. Jedna z wielu rzeszowskich dusz towarzystwa, próbujÄ…ca zmienić coÅ› w swoim zwyczajnym życiu. ZagorzaÅ‚a fanka caÅ‚ej sfery muzycznej. Mol książkowy wsparty ogromnym popÄ™dem do kofeiny i wszystkiego co niezdrowe.” – tak umieszczone jest w krótkim opisie mojej
osoby. To powinno na razie wystarczyć. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej jestem
zmuszona odesłać Cię do dalszego śledzenia bloga, na którym z pewnąścią będę
wygłaszać swoje własne zdanie (Boże wybacz za nienawiść do wszelkich bezguść
świata!).
Niżej lista portali społecznościowych, na których możesz mnie zaleźć.
Do następnego razu,
Inez



